Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

„Praca od podstaw”, to ukazanie ludziom prawdziwego oblicza i roli SLD (lewicy).

dodano 2017-06-01 13:56 w kategorii: Informacje

Bez odrodzonego i silnego SLD nie jest możliwe odzyskanie znaczenia przez całą polską lewicę. Próby „odbudowy”, których cechą jest walka z Sojuszem i jego marginalizacja, są antylewicową dywersją.

Przedwczoraj byłem na spotkaniu z przewodniczącym SLD Włodzimierzem Czarzastym i sekretarzem generalnym partii Marcinem Kulaskiem, którzy w swej podróży, w ramach odwiedzania wszystkich powiatów w Polsce, przybyli do Wrocławia. Moje wrażenia są ze wszech miar pozytywne, tym bardziej, iż mam porównanie z Włodzimierzem Czarzastym sprzed prawie półtora roku, z okresu kampanii wybierania przewodniczącego SLD. To jest poważny polityk. Nie waham się napisać: mamy (SLD) dobrego szefa. Przedstawił mądrą strategię i plan. Był pragmatyczny, ale z tego pragmatyzmu wynikała – jakby to paradoksalnie nie zabrzmiało – ideowość, ponieważ spełnienie każdego punktu pragmatycznego planu, to realizacja spraw, będących wymogiem sticte lewicowych wartości. Jest (razem z Kulaskiem) bardzo pracowity, czego dowodzą podróże po powiatach. Obawiam się jednak, że gdy będzie to czytał (jeśli będzie), to te peany mogą spowodować zażenowanie, bo wydaje się być człowiekiem skromnym i trochę sceptycznym. Ale, spokojnie Kolego Przewodniczący i Czytelnicy. Nie mam żadnego interesu i powodu, aby Włodzimierzowi Czarzastemu (i komukolwiek) starać się przypodobać i głosić pochwały, które by się nie należały (nie mam żadnych oczekiwań; w wyborach do rad, sejmiku, sejmu, i do władz partii też startował nie będę). Mam dwa cele: pierwszy, przedstawić inny głos niż ciągłe „wieszanie psów” na kierownictwie. I drugi: wskazać, że formułowane w moich felietonach uwagi do pracy partii (które ktoś też może opacznie rozumieć jako „wieszanie psów”), nie są w żaden sposób sprzeczne z obecną strategią SLD, są natomiast wezwaniem, aby tej pracy imali się, nie tylko Czarzasty, Kulasek, Dyduch, Sikora, Ciążyński i kilka setek działaczy powiatowych, ale też, 23 tys. ludzi z legitymacjami, oraz – choć to na razie możliwość potencjalna – tysiące „lubiących” SLD na „fejsbuku”.  Felietony są apelem do nich o aktywność, i propozycją jej pewnych form. Co zaś do liderów – tak, jak szefowie (krajowy, dolnośląski) ruszają w powiaty – inni niech poruszą instancje i koła (co tu i ówdzie się dzieje), owe tysiące. Tak i tylko tak należy rozumieć, o czym pisałem i piszę.

A teraz do rzeczy dzisiejszej. Adresatem tego tekstu, jak i poprzednich, jest SLD. Nie oznacza to, że nie leży mi na sercu los całej polskiej lewicy oraz potrzeba współpracy różnych jej podmiotów, jako warunku osłabienia prawicowej dominacji. Oznacza tylko troskę, w głównej mierze o Sojusz, bo należę do tej społeczności, ale także, i przede wszystkim, dlatego iż bez odrodzonego i silnego SLD, nie jest możliwe, w bliżej określonym czasie, odzyskanie znaczenia przez całą polską lewicę. Próby jej „odbudowy”, której cechą jest marginalizacja Sojuszu, są antylewicową dywersją, służącą prawicy. SLD musi temu stawić czoła, podejmując różnorodne („grę na wielu fortepianach”) formy działania.

Jedną z nich jest ponowne wdrożenie i rozwinięcie zapomnianych sposobów „pracy od, i u podstaw”.

O „pracy u podstaw” (to jest, o pracy z owymi podstawami/ podmiotami: obywatelami, pracownikami, młodzieżą, ludźmi organizacji, związków, stowarzyszeń) pisałem ostatnio. Dziś o „pracy od podstaw”.

Określenie to oznacza funkcję edukacyjną partii. Nie tyle podmioty pracy, ile jej treści (przedmioty, tematy) – dotyczące spraw społeczno-politycznych, ekonomicznych, historycznych – podejmowane przez członków partii w rozmowach z obywatelemi, w miejscu zamieszkania i pracy, w organizacjach, ze znajomymi na „fejsbuku” oraz innymi grupami ludzi. Treści te mają zjednywać zwolenników oraz powiększać poparcie dla partii, jej programu i przedstawicieli (np. dla kandydatów SLD w czasie kampanii wyborczych), dla ideii i wartości lewicy. Musimy być do tej pracy dobrze przygotowani.

Zadanie przygotowania ciąży na nas samych, ale też na kołach i instancjach podstawowych. Powinny one wyposażać członków w argumenty i wiedzę. Wprawdzie, wielu z nas, ma spory zasób wiadomości społeczno-politycznych, ale, trzeba je aktualizować i systematyzować, a także pogłębiać umiejętności argumentacji do ideowej polemiki z polityczną konkurencją oraz wielce nieprzychylnymi mediami.

Cel ten można osiągać podejmując na zebraniu tematy ideowo-polityczne, społeczno-gospodarcze, dotyczące bieżącej polityki; poprzez wymianę poglądów nad nimi; i wymianę doświadczeń, w sprawie zastosowania jak najskuteczniejszych sposobów i metod do pracy politycznej „wśród ludzi”. CDN.

                                                                                                                          Jan Janiszewski

P.S. Proszę popularyzować tekst wśród ludzi SLD (sympatyków), udostępniać na facebooku.



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.